Menu

Zhejtowany Ziom

To nie jest kolejny blog lajfstajlowy

5 poziomów wtajemniczenia prawdziwego Łowcy Cebuli

Każdy z nas ma to w sobie. Jedni mają zaledwie zarodki, takie malutkie tyci, tyci. Inni mają szlachetne bulwy, wielkości arbuza. Cebula, bo o niej mowa jest naszym dobrem narodowym. Jest esencją systemu ekonomicznego, w który żyjemy i jednocześnie jest bohaterką dzisiejszego wpisu. Gotowi? No to lecimy.

Mamy kilka poziomów wtajemniczenia cebulaków. Najogólniej rzecz ujmując Twój wskaźnik Cebulatora zaczyna się od “Przypadkowego Cebulaka”, który czasami natknie się na ofertę, po prawdziwego wymiatacza, prawdziwego Króla Cebuli,”El Cebulako”, niszczyciela portfeli i marzeń Kierowników Sprzedaży o premiach za wyniki kwartalne.

Przypadkowa Cebulaka – osoba, która tak naprawdę tej “super oferty” nie szuka. Wchodzi do sklepu i nagle widzi znak “CEEEEEEEBULA” i z zaciekawieniem noworodka przygląda się tej dużej czerwonej tablicy. Promocja z 4,99 na 3,99 nie jest jakaś kozacka, ale z drugiej strony i tak chciał to wziąć. Przypadkowy Cebulak nie definiuje siebie jako “Łowcy Promocji”, on po prostu przez przypadek na nie trafia i z nich korzysta. W żadnym stopniu nie jest wtajemniczony w moc cebuli.

Ziomalska Cebula – ten typ lub typiara to typowy przedstawiciel gatunku cebuli. O wszystkich promocjach dowiaduje się od znajomych i skwapliwie z nich korzysta. Jej głównym źródłem wiedzy jest poczta pantoflowa a łowy ograniczają się głównie to ciuchów, alkoholu i sporadycznie RTV/AGD. Jej największym osiągnięciem było zgarnięcie dwóch telewizorów szajsunga ze szwagrem w cenie jednego.

Cebulionik aka  Łowca Promocji Poziom Podstawowy – o to już jest nie byle kto. Cebulionik charakteryzuje się obeznaniem w temacie. W ulubionych w przeglądarce ma Peppera, a jej jedyne grupy na fejsie to “Wezmę/Oddam za darmo”, “Aliexpress Polska” i “Polska Cebula”. Ma ustawione alerty na konkretne rzeczy, a tydzień bez przynajmniej jednej paczki z Chin jest tygodniem straconym. Jeżeli Cebulionik jest samicą, to najprawdopodobniej wcześniej była wierną fanką tablica.pl aka olx.pl. Teraz odkąd wprowadzono Sklep na Facebooku, może łączyć przyjemne z pożytecznym. W domu mają jakieś 10000 nikomu niepotrzebnych pierdół, które “kiedyś sprzedadzą z zyskiem”. Dobrze wiemy, że nie sprzedacie. Ja nie sprzedałem tych 10 przejściówek do USB kupionych po 10 groszy to i wy nie sprzedacie swoich szczotek dla psa, których macie zapas na kilka tysiącleci.

Cebulion aka Łowca Promocji Poziom Mistrzowski – przedostatni poziom wtajemniczenia. Jego strona startowa zamiast Google to Pepper, a wszystkie inne zakładki to zalogowane konta na inne cebula-dealowe strony. Kiedy wchodzi na jakieś forum wszyscy go witają z imienia. Na poczcie ma swoje osobne okienko do odbierania paczek z Aliexpress, a dostawcy z Chin nie piszą do niego “My Friend”, tylko normalnie “Siema  Pan Janusz”.

Jego ulubioną czynnością jest opieprzanie na forach amatorów, którzy kupują produkty z tylko 50% rabatem i do tego płacą za wysyłkę. Ma admina na każdej liczącej się grupie i to on jest głównym dostawcą postów promocyjnych na Pepperze i CebulaDeal.pl. Powiedzieć, że on żyje dla promocji, to jak nic nie powiedzieć. Jest tak przyzwyczajony do promocji, że jak daje na tacę podczas niedzielnego nabożeństwa, to pyta księdza czy jak wrzuci 2 złote zamiast jednego, to może dostać dwa opłatki podczas przyjmowania Komunii Świętej.

Król Cebuli – Ostateczny poziom scebulenia. On lub Ona znajdzie każdą promocję, każdy błąd czy połączenie bonusowe tak by produkt, który bierze kosztował 0,0000001% ceny podstawowej lub by musieli mu jeszcze dopłacić za to, że zrobił u nich zakupy. On nie wchodzi na Peppera by szukać promocji, tylko admini Peppera do niego piszą czy coś się szykuje.

Jak wchodzi na forum cebulowe, to fanki dostają ekstazy rozrywając swoje nowo zakupione T-shirty z Wish-a, które kupiły dzięki “El Cebulako” za jedyne “pół grosza i dwie ankiety”. Jest tak dobry, że jak wchodzi do Biedronki, to pluszaki czekają już na niego przy kasie gotowe do odbioru, a za zakupy płaci Kartą Zdrapką z Lidla. Majfrendy tak się go obawiają, że nauczyły się go tropić i blokować wszystkie jego konta w obawie o ich cenne produkty. W internecie można znaleźć kursy “Jak walczyć z El Cebulako”, dla kierowników sprzedaży.

Jest tak dobry, że lekcje zbierania pieniędzy pobierali u niego Jurek O i Tadeusz z Torunia. Program 500+ był jego luźnym pomysłem, wymyślonym pod prysznicem po porannej kupie. Stwierdził, że brakuje mu pieniędzy na nowego Passata i te 500+, to jest idealnie na spłatę kredytu.  W zasadzie od kilku lat i tak za nic nie płaci, dzięki znalezieniu kilku kruczków prawnych. Prawdziwy idol nastoletnich cebulitów, którzy o jego dokonaniach mówią z prawdziwą pobożnością i szacunkiem. Legendy o największych promocją są przepisywane z forum na forum, a niejedna pasta o cebulactwie powstała na podstawie jego historii życia.

Tak się właśnie prezentuje pięć poziomów Orderu Virtuti Cebulari. Jest to długa droga, pełna przygód, wyzwań a czasami trudności. Czy warto uzyskać największy poziom? Trudno stwierdzić. Na pewno nie jest to dla wszystkich, ale z drugiej strony, sława i podziw w oczach tych wszystkich Cebulitek…brzmi kusząco.

 

PiS out i do napisania następnym razem!

 

Podobało się? Pokaż znajomym!

Dodaj komentarz